Formacja wykonała ogromny przeskok - z podwórkowej kapeli stała się normalnym zespołem, który mógł śmiało konkurować z najlepszymi na ówczesnej scenie deathmetalowej. jak już wspomniałem brzmienie zostało poprawione - instrumenty brzmią dosyć wyraźnie jak na tamte czasy, a płyta wydaje się być dosyć intensywna. W zasadzie w każdej warstwie jest o wiele lepiej - gitary są ciężkie, solówki lepsze, partie perkusji bardziej urozmaicone, choć i tak zamknięte w deathmetalowych standardach, no i wokal - także jest mocniejszy. Słychać jednak, że Cavalera dalej nie kończy słów, po prostu je ucinając. Dla jednych może być to wadą, ale powiem szczerze, że przy lekko korytarzowym brzmieniu powstaje w tych momentach fajny pogłos, który nadaje utworom dodatkowego pazura. Co więcej - utwory, w których jest to najbardziej widoczne ("Escape To The Void", "To The Wall", "Sceptic Schizo") są najlepszymi utworami na tym wydawnictwie.
"Schizophrenia" instrumentalnie nie jest może wielkim albumem - jest zaledwie poprawna, ale widać, że zespół potrafi pisać utwory, ma wizję tego co robi i dzięki temu dostaliśmy kawał solidnego death metalu. Nie dziwi więc fakt, że Brazylijczycy szybko trafili pod skrzydełka Roadrunner - chyba się im to należało.
Wydawca: Cogumelo Records (1987)