A kiedy wyciągnę dłoń Zakwitnę uśmiechem W sadzie wspomnień Przepełnionym Twym oddechem I zamilkniemy wspólnie na małej ławce W tym sennym,letnim,kolorowym sadzie A w kolorach ukryją się wspomnienia Śmiech zagości,miłość pozbawiona cienia Nigdy już się nie skończy,nigdy nie dopuści łez Ty mą twarz w sobie schowasz,ukryjesz Tak bedziemy trwali w wiecznym sadzie marzeń Spleceni,złączeni nicią tych wydarzeń Tych chwil cudownych,tych pereł śmiechu Tam nie będzie nigdy naszych grzechów I wyciągam dłońAle ciągle zima Sad spróchniały Pod śniegiem się ugina Nie ma śladu ławki Nie ma chwil szalonych Przepadło Za późno Sen skończony
Wysłany przez: Izis
Zaakceptowane przez: astarot Wysłano: