Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Lokale :

Rozbrat

Mieszkania to towar strategiczny w naszym kraju. Przez nie (a właściwie ich brak) wygrywa się wybory, stanowią ulubiony temat macherów od polityki... Kryzys budownictwa - słyszymy to od lat! Wystarczy jednak rozejrzeć się wokoło ile jest pustostanów. Istnieje dość spora grupa ludzi, którzy prowadzą malwersacje na rynku budowlanym; brak mieszkań powoduje spekulacyjny, nie powiązany z rzeczywistą wartością wzrost cen mieszkań. Warto więc skupować tanie mieszkania i trzymać puste, by nie zbić ceny, budować mało, ale za to drogo... Dopiero po powodziach nawiedzających nasz kraj okazało się, że można budować szybko i tanio, a metr mieszkania wcale nie musi kosztować kilkunastu tysięcy złotych... Na razie jednak bardzo dużo mieszkań stoi pustych! To malwersacja i barbarzyństwo.
Skłotersi to ludzie, którzy nie mając gdzie mieszkać, chcą zmienić ten chory układ i po prostu zajmują i mieszkają w pustych domach. Zajmowanie pustostanów to często jedyne wyjście dla młodych małżeństw czy osób chcących się uczyć i nie będących w stanie płacić horrendalnych opłat za wynajem...

Skłoty są różne, tak jak różni ludzie je tworzą: od po cichu zajętych mieszkań po głośne centra alternatywne jak nasz Rozbrat...

Potrzeba pozyskania własnego lokalu przez środowisko wolnościowe w Poznaniu istniała od początku lat 90. Pokładano w nim duże nadzieje na konkretyzację działalności.

Sukcesy osiągnięte w tym temacie w innych miastach zachęcały i stymulowały do działań. Ruch wolnościowy podczas tego gorącego okresu uczestniczył w licznych inicjatywach mających charakter nacisku na uspołecznianie dóbr sypiącego się systemu. Poznańskie środowisko uczestniczyło w okupacji budynku KW PZPR w Poznaniu (obecnie budynek UAM) a w 1990 roku przeprowadzono okupację lokalu ZSMP na ulicy Skrytej. Niestety mimo sporej aktywności społeczno-politycznej nie udawało się wywalczyć własnego lokalu.

W 1992 roku władze oddały pod użytkowanie poniemiecki bunkier na ul. Lutyckiej. Nie spełniał on jednak praktycznie żadnych możliwości kreowania zamierzonych działań. W rezultacie zrezygnowano z niego w 1993 roku. W środowisku pogłębiał się stan zniechęcenia. Działania kulturalne uzależnione były od widzimisie dyrektorów różnych domów kultury.

Latem 1994 roku podjęto bardziej zdecydowane poszukiwania lokalu już bez oglądania się na zgodę władz lub właścicieli. Znaleziono kilka budynków, jednak najodpowiedniejszym okazał się barak po upadłej hurtowni przy ul. Pułaskiego. Znajdował się on na opustoszałym terenie stanowiącym niegdyś kompleks magazynowo-przemysłowy.

Od wakacji rozpoczęły się prace adaptacyjne: od łatania dachu i wprawiania okien począwszy, na doprowadzaniu prądu skończywszy. Dużym problemem okazali się szabrownicy, którzy upatrzyli sobie miejsce nieco wcześniej i powoli zaczęli je ogołacać z metali szlachetnych (wyrywanie instalacji ze ścian), czy materiałów nadających się na opał. Sytuację jednak opanowano...

Przespana przez dwie osoby noc z 15 na 16 października w remontowanym lokalu stała się swego rodzaju chrztem. Od tego dnia liczymy kolejne lata bytności na Pułaskiego. Entuzjazm był duży jednak nie zawsze przekładał się on na konkretne działanie. Ustalono wysokie składki jako swoistą deklaracje powagi skłotowania. Dzięki tym pieniądzom można było kontynuować niezbędne remonty.

Od początku skłot spełniał rolę domu opartego na idei komuny wolnościowej. Robiono wspólne obiady, wspólnie spędzano większość wolnego czasu w urządzonej świetlicy. Podejmowano również poważniejsze działania, które miały za zadanie kreować i wspomagać miejsce, poprzez działalność zarobkową. Pierwszą taką koncepcją stała się kooperatywa koszulkarsko - wydawnicza nazwana Kolektyw Rozbrat. Od niego pochodzi zresztą dzisiejsza nazwa skłotu.

Tak powitano zimę, która na tyle przestraszyła skłotersów, że z obawy przed zimnem niemal z biegu zasiedlono pozostałe pokoje. Zniesiono wysokie składki i weryfikacje, priorytetem było ogrzać budynek.
Wiosną skłot został mocno zasilony ludźmi z rozbitego właśnie skłotu ekologów. Nastąpiła "kolonizacja" następnych budynków. W ten sposób zajęte zostały poszczególne pomieszczenia, później nazwane przez nas. "prądownią" i "koncertownią".

Latem 1995 roku skłot miał cały czas charakter adaptacyjny. Z jednej strony spełniał jedynie funkcję mieszkalną, z drugiej zaś praktycznie każda z osób mieszkających wtedy na skłocie podejmowała jakieś działania, począwszy od robienia koszulek, a skończywszy na prowadzeniu poważnych kampanii protestacyjnych.

Przyszła jesień. Wtedy to nadarzyła się okazja zrobienia koncertu legendarnej dziś szkockiej grupy - Oi Polloi. Koncert ten stał się kluczem do działalności koncertowej w tym miejscu. Zaraz potem gościły zespoły z Ameryki i Francji: Enola Gay, Masskontroll. Pierwsze koncerty ze względu na bezpieczeństwo robione były na zaproszenia, z czasem jednak organizowano je coraz częściej, a formuła stawała się coraz bardziej otwarta.

Ten rodzaj działalności kulturalnej był wiodącym przez następnych kilka lat wśród mieszkańców Rozbratu oraz środowiska skupionego wokół tego miejsca. Zaadoptowano i przygotowano większą salę w "koncertowni". Z czasem powstało również własne zaplecze sprzętowo - nagłaśniające.

W lutym 1996 roku miało miejsce zajście, które wstrząsnęło spokojnym życiem skłotu. Niezauważany i bagatelizowany od jakiegoś czasu problem dał się we znaki. O godzinie 7 rano wpadło 12 zamaskowanych bandytów spod znaku swastyki. Niszczyli wszystko co stanęło im na drodze. Wtargnęli do jednego z pokoi gdzie zaatakowane zostały dwie śpiące osoby, dziewczynę ugodzono nożem. Z poważnymi ranami wylądowała na intensywnej terapii. Sprawcy uciekli. Sprawą z urzędu zajęła się policja i prokuratura.

Na tym epizodzie praktycznie kończy się pierwszy okres w historii Rozbratu. Wydarzenie to spowodowało mnóstwo komplikacji i problemów. Poza obciążeniem psychicznym wywołanym tym zdarzeniem, okazało się nagle, że spokojna komuna stała się tematem z pierwszych stron gazet. Część skłotersów nie wytrzymała, zrezygnowała z tego trybu życia i wyniosła się ze skłotu.

Reszcie nie pozostało nic innego jak zmienić charakter miejsca i uczynić z niego otwarte centrum niezależnej kultury.

Po okresie działalności w zamkniętym środowisku przyszedł czas na tworzenie szerokiej koalicji na rzecz utrzymania miejsca. Ludzi aktywnie "przewijających" się przez Rozbrat nie nadążało się spamiętać.
Skłot zaczął być traktowany nie jako całość, a jedynie cześć działalności. Inaczej - stał się środkiem, nie celem. Coraz szersze grono osób z poza kręgu mieszkańców skłotu zaczęło się angażować w Rozbrat, dając podwaliny pod nową jakość Kolektywu Rozbrat.

Na 4 urodziny Rozbratu zaadoptowano kolejne, największe na tym terenie pomieszczenie, nazwane pózniej "dużą koncertownią". Odbywają się na niej głównie spektakle i akcje artystyczne. Ze względu na brak wygłuszenia ścian i bliskość domów mieszkalnych na koncerty wykorzystywana jest bardzo rzadko.

W roku 1997 na Rozbracie zagnieżdża się Federacja Anarchistyczna. Od tego momentu zrzesza ona co aktywniejszych uczestników Kolektywu Rozbrat i odgrywa istotną rolę w kształtowaniu miejsca. Tak pod względem ideowym jak i materialnym. Spotkania o nazwie Biesiady Wolnościowe początkowo spełniają rolę forum dla załatwiania spraw zarówno dotyczących Rozbratu, jak i działań na zewnątrz. Federacja podejmuje się również tworzenia Biblioteki Anarchistycznej w 1997 roku, a w 2000 roku Klubu Anarchistycznego. W 2001 roku dzięki uprzejmości sąsiadów udaje się nam wreszcie doprowadzić bieżącą wodę! W tym samym roku zaadoptowane zostaje kolejne pomieszczenie pod inicjatywę Kolektyw "Kulawy Muł" prowadzącą obecnie knajpę. Po za imprezami do białego rana odbywają się tu również recitale, wieczorki poetyckie i wykłady. Zaplecze "Kulawego Muła" przekształcone zostało w Galerię, która otwarta jest na wszelkiego rodzaju niezależnych twórców. Z czasem wykształcała się struktura techniczna i system zarządzania oparty na samorządności. Cały czas tworzymy i udoskonalamy infrastrukturę. Małymi krokami rozwijamy to miejsce jako część nas samych.

W ten właśnie sposób Rozbrat zmieniał swoje oblicze i wkomponował się w koloryt miasta Poznania, będąc dla jednych miłym akcentem, dla innych zaś solą w oku. Nieinstytucjonalny charakter tego miejsca przyciągnął i przyciąga nadal do siebie ludzi chcących w aktywny i niezależny sposób tworzyć kulturę, jak i podejmować inne działania na poziomie społeczno-politycznym.

Rozbrat stanowi swoiste centrum kultury alternatywnej dla miasta Poznania, a właściwie dla całej Wielkopolski. Podejmowane są tu działania, których zrealizowanie w skomercjalizowanym świecie byłoby niemożliwe nigdzie indziej. Tworzymy miejsce oparte na niezależnej aktywności społecznej i kulturalnej: bez dotacji, subsydiów, sponsorów, poza układami, poza koniunkturalizmem, dla siebie, dla szerzenia wolnej myśli, dla budowania społecznej świadomości.
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły