Co mówią owe głosy? Tego tak naprawdę nie wiem, bo nie znam języka, w którym do mnie przemawiają. Składa się on z chropowatych, zgrzytliwych, czasami piskliwych dźwięków, podobnych do odgłosów wydawanych przez mechanizmy bardzo nieprzyjemnych dla ludzkiego ucha. Dźwięki te wzbudzają we mnie niewytłumaczalne poczucie zaniepokojenia, które czasami przeradza się w paniczny lęk, przekonanie, że za chwilę stanie się coś złego. W takich chwilach, prześladujące mnie głosy nasilają się nie do wytrzymania, wibrują w mojej głowie odbierając mi zdolność myślenia i wydaje mi się, że cały świat składa się wyłącznie z przeraźliwego dźwięku, w którym jestem zanurzony.
Skąd wiem, że nękające mnie dźwięki to faktycznie głosy? Przede wszystkim stąd, że układają się w powtarzalne sekwencje, coś na kształt zdań w prowadzonych przez ludzi dialogach. Jestem też pewien, że wydają je z siebie dwie różne istoty, ponieważ od pewnego czasu zacząłem rozróżniać w tych zgrzytach i trzaskach pewne subtelności.
Pierwszy z głosów, bardzo agresywny, słyszę znacznie częściej. Istotę, która się nim posługuje, nazwałem w myślach „panem czarnym”. Uważam, że to określenie doskonale do niej pasuje. Gdy słyszę głos „pana czarnego” w moim umyśle rodzą się niepokojące obrazy – najczęściej są to sceny brutalnych morderstw i gwałtów, lecz zdarzają się także obrazy zupełnie abstrakcyjne – unoszące się w powietrzu ciągi dziwnych znaków, groteskowo zniekształcone wnętrza świątyń lub wielki, puste przestrzenie, wypełnione szarym piaskiem.
Głos „pana białego”, czyli drugiej istoty, choć równie nieprzyjemny i drażniący, wydaje się być czynnikiem łagodzącym wypowiedzi jego towarzysza.
„Pan czarny” i „pan biały” prowadzą ze sobą coś w rodzaju kłótni czy też potyczki słownej, przy czym stroną dominującą jest zawsze pierwszy z nich. To on nadaje ton i rytm „rozmowie”, to on stara się za wszelką cenę zagłuszyć głos „pana białego”. Ten zaś broni się jak może, wykorzystuje każdą przerwę w wypowiedziach oponenta, by podczas niej rzucić w przestrzeń choć jeden dźwięk czy frazę.
C.d.n.