Porachunki nocyGdy zasnę dzisiajszej nocy Porozmawiam ze swoja duszą Tylko co jej powiedzieć mam Skoro ona mnie zna Powiem jej jeszcze raz Że chce być wolna Od niepokoju od win Jaka istota ludzka chwiejnością swą wyrządza A gdy odezwie się sumienie? I stanie obok duszy Domagając się zemsty Zniszczy mnie Nie, nie powiem nic O nic nie poproszę Będę nadal lizać rany W ciemnościach siejących spustoszenie Choć czuję jak cienie duszy i sumienia Stoją tuz za mną Och by móc tak Ukołysać je do snu... Zaczekam aż nastanie świt Choć wiem że dobro będzie biło na alarm Domagając się rachunku oczyszczenia A dzień upłynie na oczekiwaniu nocy Przecież znowu będe chciała porozmawiać ze swoją duszą...
Wysłany przez: HANAHHH
Zaakceptowane przez: alphar Wysłano: