Jak podkreśla wielu czytelników, "
Pokój Na Wieży" jest pozycją wyjątkową z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest obszerny wstęp autorstwa Marcina
Bradke, zawierający szereg informacji o tym, w jaki sposób kształtowały się wierzenia wampiryczne na świecie, dane na temat rytuałów religijnych związanych z pochówkiem zmarłych, symboliki krwi, oraz krótkie podsumowanie literackiej kariery wampira. Jedyną słabością wprowadzenia jest jego długość, która zamyka się w zaledwie pięćdziesięciu trzech stronach. Biorąc pod uwagę erudycję i lekkie pióro Marcina
Bradke, można byłoby zażyczyć sobie drugie tyle.
Drugi powód - to zawartość książki, w której znalazło się miejsce zarówno dla przedstawicieli literatury XIX wieku jak i pisarzy bardziej współczesnych. Zbiorek rozpoczyna klasyczny poemat J.W. Goethego "Narzeczona Z Koryntu" - rzecz o miłości i żądzy silniejszej niż okowy śmierci. Następnym w kolejności utworem jest opowiadanie Brama Stokera - "Gość Draculi", dokumentujące zetknięcie Jonathana Harkera z siłą nieczystą na kilka dni przed przybyciem do zamku "krwiożerczego" hrabiego. Jak się okazuje, Dracula nie jest jedynym wampirem grasującym w położonych nad Bystrzycą terenach, mieszkają tam poza nim inne upiory, wzbudzające przeraźliwy strach wśród tubylców. Jonathan Harker będzie miał szczęście (czy też nieszczęście) stanąć twarzą w twarz z piękną przedstawicielką wampirzego rodu, która, jak łatwo się domyślić, spróbuje upuścić mu trochę krwi.
Dzięki "Wijowi" Mikołaja Gogola z Transylwanii przenosimy się w ukraińskie stepy, po których hulają czarownice, diabły i wszelkiej innej maści duchy nieczyste, nie mniej przerażające i złowieszcze niż ich zachodnioeuropejscy kuzyni. Jak się okazuje w kolejnych
opowieściach (A.K.Tołstoj - "Rodzina Wilkołaka", "Upiór"), wampir zawędrował i do dalekiej Rosji, gdzie wkroczył na petersburskie i moskiewskie salony, racząc się błękitną krwią arystokracji. Szczególną cechą tego wyrafinowanego krwiopijcy jest osobliwy sposób posilania się - otóż zamiast namiętnie kąsać swoje ofiary w apetyczne karki i szyje, upiór Tołstoja nakłuwa je ukrytym pod językiem ostrzem i wysysa niczym "pomarańczę". Wampir - arystokrata jest aktywny zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy, co czyni go postacią podwójnie niebezpieczną.
Nieco inaczej zachowuje się wampir w
opowieści A. Dumasa (fragment powieści "Biesiada Widm"). W przeciwieństwie do swojego rosyjskiego krewnego może wstawać z grobu wyłącznie w nocy i jest bardzo podatny na działanie poświęconych przedmiotów (woda święcona, gałązka bukszpanu). Myliłby się jednak ten, kto zlekceważyłby siłę tego upiora - każde spotkanie z nim to pewny krok w kierunku śmierci.
Kolejny utwór prezentowany w antologii to uczta dla wielbicieli talentu Sheridana Le Fanu. "Carmilli" właściwie nie trzeba przedstawiać, mało jest bowiem miłośników klasycznej literatury wampirycznej, które nie znałyby jej losów. Podobnie ma się sprawa z tytułową bohaterką
opowieści Grabińskiego - "W Domu Sary" przedrukowywano w całkiem pokaźnej ilości zbiorków
opowieści grozy, jako jeden ze sztandarowych utworów naszego polskiego Poego. Całkiem inaczej ma się sprawa z kolejnym przedstawicielem rodzimej prozy - Jerzym Siewierskim. Pisarz znany jest przede wszystkim jako autor powieści fantastycznych i kryminałów,
opowieści grozy mają w jego twórczości marginalne znaczenie. Tym przyjemniej jednak wgryza się w wystylizowane na walterscottowską modłę opowiadanie o krwawej zemście zza grobu.
Prawdziwymi perełkami zbiorku okazują się dwa ostatnie utwory. Pierwszy z nich - "
Pokój Na Wieży" napisany został przez autora praktycznie w Polsce nieznanego - E.F. Bensona. Wielka to szkoda, że żaden z krajowych wydawców do tej pory nie zainteresował się jego twórczością, która na zachodzie zjednała mu wielu miłośników. Szczęśliwie Benson jest popularny w anglojęzycznych serwisach literackich poświęconych literaturze grozy, tak więc osoba spragniona jego
opowieści z dreszczykiem bez problemu powinna znaleźć je w internecie.
Ostatni utwór w antologii - "Pielgrzymka Clifforda M.", to przewrotna historia o wampirze, który bardzo chce zrozumieć swoją tożsamość. Oddzielony w młodości od swojej rodziny i uczłowieczony miota się bezradnie w środowisku, które nie pozwala mu na samorealizację i zaspokojenie pragnień. Jego zmagania z samym sobą, gorąca chęć odnalezienia swojego miejsca w świecie skazane są z wielu przyczyn na porażkę i obrazują smutną prawdę, według której osobniki "inne" niż większość skazane są na zagładę.
Pomimo tego, że w antologii brakuje kluczowego dla literatury wampirycznej opowiadania Polidoriego ("Wampir"), zamieszczone w zbiorku
opowieści stanowią reprezentatywne tło dla tematu "wampiryzmu" w literaturze. Być może większość z nich bardziej dzisiaj bawi niż straszy, ale chyba właśnie na tym polega ich urok.
Wydawca:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich (1991)