"Immense Instense Suspense" jest chyba albumem, na którym najbardziej
widoczne jest to połączenie. Kto się jednak spodziewa krzyków i
politycznych tekstów, może się trochę przeliczyć. W przeważającej
części jest to doom/death metal, trochę szybszy od pierwszych dokonań
My Dying Bride czy Paradise Lost.
Phlebotomized nie stara się jednak
grać tak bardzo depresyjnie jak wspomniane wcześniej zespoły - mamy
tutaj zarówno skrzypce, jak i keyboard, ale ich wykorzystanie jest
zgoła odmienne niż choćby w My Dying Bride. Przede wszystkim obszerniej
wykorzystane są klawisze. O wiele szybsze są także riffy, momentami
brzmiące thrashowo. W czym więc objawia się ów hard coreowy charakter?
Ano, sporo tutaj chórków kojarzących się choćby z Overkill, jest sporo
przyspieszeń bardziej charakterystycznych dla agresywnego grania.
Tak
jak we wstępie napisałem, jest to jeden z ciekawszych zespołów
metalowych. Szkoda tylko, że owa ciekawa oryginalność nie poszła w
parze z jakością. W zasadzie każdy element tego wydawnictwa zaczynając
od poziomu instrumentalnego, przez poziom kompozycji, na brzmieniu
kończąc jest zwyczajnie słaby. Głęboki, ale bardzo słaby growling,
schematyczne, podwórkowe riffy, brak jakiejkolwiek spójności w
dźwiękach, totalny brak emocji w utworach nie są zachęcającymi
czynnikami do sięgnięcia po tę płytę. Toteż nie polecam tego
wydawnictwa w zasadzie nikomu, gdyż nieważne do jakiego gatunku by
Phlebotomized nie został podpięty, to i tak się znajdzie z 50 lepszych
zespołów, który bardziej warto poświęcić czas.
Wydawca: Massacre Records (1995)