Jude
jest kierowcą, przewozi materiały budowlane i rzemieślnicze, pewnego
razu po drodze natyka się na nieprzytomną osobę i zabiera ją ze sobą do
chatki Callie i Claya. Ta osoba to tytułowy
Darkly Noon.
Kim jest
Darkly Noon? Jest to młody chłopak pochodzący z niezwykle religijnej
rodziny, której sposób odczytywania Biblii (dosłowny i kategoryczny)
oraz sposób życia (hermetyczny, odizolowany od reszty wioski, potępiany
przez społeczeństwo) wskazują na nieokreśloną bliżej chrześcijańską
sektę. Sam Darkly podkreśla bardzo ostro, że to jego rodzina wiedziała,
jak poprawnie odczytywać Pismo, a inni robią to niepoprawnie. Krótkie
dwie rozmowy, podczas których tajemniczy główny bohater ogólnie nakreśla
swój światopogląd i zaplecze biograficzne, zarysowują go jako kogoś,
kto nie zna życia, kontakt z kobietami jest mu zupełnie obcy, zaś świat,
do którego trafił, zdaje się być obcy, niesamowity, zaskakujący. Darkly
poznaje Callie, piękną i niezwykle naturalną w swoim zachowaniu
dziewczynę, gdy jej ukochany, niemy Clay wędruje gdzieś w lesie, dokąd
to udaje się co jakiś czas na spacer "dokądkolwiek", prawdopodobnie aby w
samotności medytować, i wraca, kiedy poczuje, że już może.
Callie
jest urocza, żyje wolnością i radością, niejako hipisowskie "carpe
diem", zarazem przecież ma w sobie wyraźną nutę refleksji, która
ujawniła się podczas wspólnej wizyty w jaskini. Jest to jej ulubione
miejsce na ziemi, jaskinia w samym sercu lasu, w której pozostał jeden
odcisk dłoni po przodkach współczesnego człowieka. Callie odczuwa z całą
mocą to, czym jest ów odcisk, magiczne zespolenie się pierwotnego
człowieka z lasem (notabene jest to jedna z najbardziej nastrojowych
scen całego filmu). Ponadto niewątpliwie bohaterka ta jest pełna
empatii; od początku doskonale rozumie rozgoryczenie swego gościa: wie,
czym jest odrzucenie z powodu inności. Nosi w sobie jednak pewien lęk
przed nadgorliwą pobożnością Darkly'ego, postanawia nazywać go "Lee",
starając się nieco zdystansować do niebezpiecznej religijności. Darkly
szybko zauroczy się w niej, przenosząc wszystkie swoje uczucia, jakie
się w nim kryją, właśnie na tę nietuzinkową dziewczynę.
Bliskość
roztacza się pomiędzy nimi, aż do momentu, kiedy ze swej podróży powraca
najdroższy Callie - Clay. Jest to moment przełomowy. Powoli
psychologiczna przemiana Darkly'ego nabiera tempa. Zamiast masturbacji,
sięga on po okaleczanie się i biczowanie. Trafia również w lesie na
Roxy, zdziwaczałą starszą kobietę, czującą dziką nienawiść wobec Callie.
"To jest wiedźma, chłopcze" - powtarza mu nieustannie. Powracają z
zaświatów również zamordowani rodzice Darkly'ego. Gdzie podziewa się ta
niewinna miłość, przez którą początkowo chciał dla Callie zrywać kwiaty?
Czym są te mroczne, potworne uczucia, które się w nim rozpanoszyły? Czy
to obsesja, czy to faktyczna żądza zniszczenia tego, czego nie może
zdobyć? Kim jest
mityczny potwór z lasu, o którym opowiada mu Roxy?
Zdawałoby się, że ma ona na myśli samą "wiedźmę", jednakże czy ów
potwór
to nie namiętności, które trawią również jej wnętrze (ewidentnie
dziwnym motywem w kreowaniu postaci Roxy jest nieomal
neopogański
pogrzeb psa)? Czy
Darkly Noon doprowadził się do szaleństwa, czy coś nim
zawładnęło, może w istocie coś mrocznego kryje ten zaczarowany las? A
może jest to opowieść o inicjacji, łączącej się również z ogniem i
destrukcją, którą każdy z nas musi przejść w swoim życiu?
Polecam
każdemu sięgnąć po ten film, aby stworzyć własną interpretację,
zwłaszcza dla nieomalże psychodelicznego zakończenia fabuły, gdy
pojawiają się inni, mniej lub bardziej przypadkowi wędrowcy. "The
Passion of Darkly Noon" niewątpliwie może odpowiadać gotyckiemu gronu
odbiorców. Na
zakończenie film ten jest opatrzony przepiękną, równie baśniową jak sama
fabuła, piosenką PJ Harvey "Who will love me now", niejako rozwijającej
ostatnie słowa Darkly'ego.
Reżyseria: Philip Ridley (1995)
Wydawca: Seville Pictures (1995)