Bardzo lubię, ten stan, kiedy nie mam pieniędzy Moja dusza jest wtedy cięższa od mej kieszeni i z pewnością bardziej wypełniona Co za sukces ! Palce - z konieczności - czepiają się rzeczy ostatecznych a w każdym razie, niebłahych - niczym tonący brzytwy Brzytwa? Ten sprzęt popada w niełaskę /broda wszak tańszą jest w eksploatacyi od gładkiej twarzy.../ Twarz? Zyskuje, specyficzny wyraz; oto szlachetność miesza się z niepewnością Skowyt przerażenia od czasu do czasu uzupełnia tą niezwykłą mieszankę nagłym grymasem, lub tikiem Od ściany do ściany! 10577 ciosów w mentalność Nie ma ucieczki - to musi boleć ! Nikt przecież nie mówił, że powiększanie pojemnika na wyobraźnię Jest procesem bezbolesnym, a więc: Hej Pegazie! Gnaj po niezmierzonych łąkach duchowości Tam ja, zbłąkany wędrowiec oraz mnie podobni znajdziemy karmę /tylko bez hinduistycznych odniesień gryzipiórki! / Ją zawsze da się przerobić na coś zdecydowanie różniącego się od nawozu, którego grubą warstwą dno sztuki usłane jest ... I znowu "sukces"?!
2.01.1990
Wysłany przez: Lupp
Zaakceptowane przez: astarot Wysłano: