Sroga ziemio jesteś.Przy twych drogach drzewa stojąI jako wystraszone szkielety trupów,Machają swoimi kończynami, a członkamiOwijając się przy tym gęsta mgłąJakoby dla zamaskowania swej nagości.W twarz uderza lodowy wiatrNiczym ciosy gigantycznego młota.Przenika przez ubranie i przeszywa ciało – Niczym wystrzelone,Nie powstrzymane,A bezwzględne kule.Mimo to nie zabija,A wręcz jakby nakazywał na siłę poczuć swą obecność wirującą wewnątrzNaszych ciał.I z tym wirującym weń mnie wiatrem spoglądam na ciebie.Właśnie teraz się boje.Pozbawiony własnego ciepła,Ze stopami na obcym gruncie.Boje się twej nienawiści i wstrętu do mnie.Witasz mnie trupami,Otaczasz mgłąI biczujesz lodowatym wiatrem.Za co ten napis ‘ohyda’ na moim czole?Nie wiesz ty,Nie wiem ja,Nie wie nikt,Kim dla siebie jesteśmy.Jeszcze rano zimny wiatr młotem w twarz,A już wieczorem swoimi błogimi trunkami mnie rozgrzewasz, częstujesz.Któżby pomyślał,Że pod tą srogą maską znajduje się uśmiech.Bratnią jesteś mi ziemio.Napis ‘ohyda’ sam znikł z czoła,A pojawiły się wypieki i rumieńce.Patrz – Maska srogości się kruszy.Lada moment i odpadnie od tej wesołej i przyjaznej gęby bliźnich.Więc dalej!Dalej i więcej lejcie wódki!Teraz hop!Toast!Za spotkanie,Za was,Za nas i za wszystko!Nastał wieczór.Tym razem me oczy zza powiek nie ujrzały ciebie lecz inną.Również znajomą.Żal wraz ze smutkiem w me serce cisną płonącymi kamieniami tęsknoty.Czuje swąd wypalonej dziury w moim sercu.Widzę jak krew zastyga w sople nad wlotem do tej rany i niczym krata broni wstępu do niej.Krew kotłuje się w sercu jakoby w mrowisko kij ktoś wsadził.Istotnie.Trafił w samo centrum tego mrowiska.W samo serce.W samą królową.Królową serc.
Wysłany przez: KostucH
Zaakceptowane przez: minawi Wysłano: