Drugi album
Obituary przynosi jedynie nieznaczne zmiany w porównaniu do debiutu. Dalej jest to maistreamowy, nieskomplikowany, dosyć rytmiczny death metal. Sama muzyka zaś straciła nieco na dzikości i nieokiełznaności na rzecz bardziej wyrafinowanego brzmienia i "ambitniejszych" kompozycji. Niestety - brzmienie jest charakterystyczne dla studia Morrissound, czyli suche, korytarzowe bębny i dość mocno przesterowane gitary. Niestety brzmienie nie wyróżniło
Obituary spośród setek innych kapel tam nagrawających. Również w przypadku samych kompozycji ciężko mówić o ambitności, gdyż ich konstrukcja jest dosyć prosta, dosyć rzadko pojawiają się elementy, które pozwalają na różnicowanie kompozycji. Nawet wokal Tardy'ego, który brzmi jak ryk zwierza posypywanego solą jest dosyć monotonny, jednowymiarowy, uniemożliwiający uczynienia danej kompozycji "charakterystyczną". Prace sekcji rytmicznej jest szablonowa i w gruncie rzeczy nie ma co szukać tam wrażeń. Jeśli dodam jeszcze, że cover Celtic Frost "Circle Of The Tyrants" jest nietrafiony i brzmi jak gryby
Obituary grało punka, to możnaby stwierdzić, że nie ma czego szukać na tym albumie.
Tak się jednak składa, że James Murphy jest dobrym gitarzystą i solówki jakie serwuje na "
Cause Of Death" to jego magnum opus. Nigdy przedtem i nigdy potem nie nagrał już tak dobrych solówek. Co by tutaj jednak nie mówić, "
Cause Of Death" jest największych osiągnięciem zespołu, ale odważe się powiedzieć, że jest to przereklamowany klasyk, który niestety ma bardzo niewiele do zaoferowania przeciętnemu słuchaczowi. Płyta tylko dla fanów gatunku.
Wydawca: Roadrunner Records (1990)