"
Belief" to album mocny głównie ze względu na obsadę. Oto ledwo odkryta gwiazda tanecznej elektroniki, współpracuje z geniuszem produkcji - Floodem, działającym już wcześniej z takimi tytanami jak U2, The Smashing Pumpkins czy Depeche Mode. Taka kolaboracja nie mogła przynieść porażki, więc potencjalni odbiorcy ze spokojem mogli zaopatrzyć się w krążek, podnosząc dorobek Mute i status ukochanej grupy. Niestety jednak dla bardziej wymagających fanów tanecznej elektroniki, sprawa nie wyglądała tak kolorowo.
Owszem obeszło się bez porażki, ale i bez fajerwerków. "
Belief" jako kontynuator "That Total Age" traci podstawowy atut - świeżość, efekt zaskoczenia. To materiał dobry, może i nawet bardzo, jednak nie tak zjawiskowy jak jego poprzednik, co wyrokuje statecznością formy grupy lub w najgorszym wypadku regresem. Na szczęście o tym drugim mówić nie możemy, ale co tu dużo mówić - "
Belief" nie powala.
Na krążek składa się 9
EBMowych kawałków, utrzymanych w tanecznym tempie i raczej niezbyt urozmaiconych pod względem melodyki. Zamiast niej mamy twardy, tempo wbijający się w tył głowy beat, który bez zbędnych upiększeń ma po prostu ponieść nasze ciało do tańca. Nie udało by się to jednak gdyby nie przestrzenność i szeroki wachlarz dźwięków budujących rytm. Tutaj grupa rzeczywiście się popisała. Ściana dźwięku nie jest płaska, nie do przejścia i jednolita. Dzięki szerokiej przestrzeni łatwo każdy utwór rozebrać na czynniki pierwsze, co też dowodzi niezwykłej prostoty każdej z kompozycji. Niezwykle ubogie struktury muzyczne, dają jednak radę, zaś w połączeniu z krzykami i spontanicznymi w kółko powtarzanymi hasłami, mają swój niepowtarzalny, old-schoolowy charakter. Mimo to, jak powiedzieliśmy wyżej, to za mało by przeskoczyć "That Total Age", za to w sam raz by uchodzić za materiał dobry, wypełniony muzyką stworzoną na taneczne parkiety.
Na drugim krążku,
Nitzer Ebb wcale się nie popisało. "
Belief" co prawda nadal zostawia daleko w tyle wydawnictwa innych zespołów, jednak w kontekście wcześniejszych dokonań grupy, brzmi co najwyżej dobrze. Z drugiej strony, panowie szybko osiągnęli status gwiazdy, więc nie do końca po myśli fanów, mogli spokojnie odsapnąć i zagrać to w czym są naprawdę dobrzy.
Tracklista:
01. Hearts And Minds
02. For Fun
03. Control I'm Here
04. Captivate
05. T.W.A.
06. Blood Money
07. Shame
08. Drive
Wydawca: Mute Records (1989)