Trent Reznor jak zwykle wykonał kawał dobrej, profesjonalnej roboty. Jednak kogoś, kto oczekiwał po tym albumie czegoś zupełnie oryginalnego i wybitnego, może się "
With Teeth" nieco rozczarować. Poziom muzyczny jest jak najbardziej nieobniżony, ale albumowi temu brakuje jakiejś niepojętej magii brzmień i tego klimatu, który posiadał w sobie chociażby album "Fragile". W porównaniu z wcześniejszymi dokonaniami
Nine Inch Nails, "
With Teeth" wydaje się być mocno schematyczne, nad wyraz spójne i przemyślane, ale pozbawione "tego czegoś".
Na płycie są miłe dla ucha melodie, jest wielopłaszczyznowość brzmień, jest rytmika i jakiś cel... I to jest OK, ale płyta staje się przewidywalna, nie potrafi zaskoczyć... No, może nie do końca nie potrafi: jest taki jeden niepozorny utworek - "Right Where It Belongs", który wyraźnie odróżnia się od reszty. Przypomina mi on "Hurt" z "The Downward Spiral" albo "The Great Below" z "Fragile", ale jeszcze nie wiem, czy im dorównuje...
Wydawca: Interscope Records/Nothing Records/Universal Records (2005)