Około godziny 20:30 na scenie pojawił się zespół
Morion. Mimo licznych
prób zachęty do zabawy, ze strony wokalisty, ludzie jakoś nie bardzo
mięli ochotę udać się pod scenę i bawić. Czy to kwestia środka
tygodnia? Czy jakiegoś przesilenia jesienno-zimowego? Tak czy owak,
wśród publiczności było może około 100 osób, które w większości jedynie
przypatrywały się temu, co panowie prezentują na scenie. Zaczęli
od utworu "Alone", kolejno pojawiały się kawałki tak jak na premierowym
albumie: "Not The Same" znane z promo, które zespół wydał 2 lata
wcześniej, później "If I Swear", "Spiritual Reality", tytułowy kawałek
z debiutu "Insomnia", dalej "Between Love And Hate", "Fall Into
Oblivion", "Never Again" i na koniec "Symbol Of Time", przy którym
nieco nieśmiało ale jednak publiczność się ożywiła. Widziałam
Morion
kilkakrotnie na scenie i śmiem twierdzić, że był to jeden z lepszych
ich występów – no cóż, Ci których zabrakło tym razem, mogą jedynie
żałować.
Po krótkiej przerwie na scenie pojawili się panowie z
Lebenssteuer, rozpoczynając swój występ od utworu "Pain". Charyzma
wokalisty, dość szybko przeniosła się na publiczność
Blue Note i z
każdym kolejnym utworem, coraz więcej osób docierało pod scenę by bawić
się razem z zespołem. Kolejne utwory, jakie znalazły się tego wieczoru
na set liście to: "The Beast Is Back", "Deadsmile", niezwykle lubiany
"Freestyler", "Hypnotized" oraz "Heartache" po którym nastąpiła chwila
przerwy. Kloozka zapowiedział wideoklip do "Speak My Mind".
Kawałek zespół wykonał na żywo do obrazu, który pojawił się na ekranie
za nimi. Ponieważ nie miałam okularów, ciężko mi ocenić sam teledysk,
ale nie omieszkam, tego zrobić oglądając go w internecie, jednak sam
pomysł zsynchronizowania występu na żywo z obrazem, myślę, że nie tylko
mnie przypadł do gustu. Po tym istotnym akcencie, pojawiły się
jeszcze cztery utwory: "Tribal Dance" z repertuaru znanej na początku
lat 90tych formacji dance - 2 Unlimited, "No Repent", "The Jar" i
"Her".
Podsumowując, występ zarówno jednych jak i drugich był
bardzo dobry. Czego brakowało? Aktywności publiczności i niewątpliwie
frekwencji.