W porównaniu do legendarnego debiutu, z oryginalnego składu pozostał tylko Hellhammer. Może to i dobrze, że
Mayhem nie próbował na siłę powracać do korzeni, ani nie eksperymentować, bo "
Chimera" przyniosła black metal na miarę nowego millennium.
Album zawiera osiem kompozycji, w których ściera sie szatańska aura początku lat 90. i nowoczesność współczesnej muzyki metalowej. Album okraszony został rewelacyjnym brzmieniem, co też wykorzystali sami muzycy. Mamy tu bowiem mnóstwo brutalnych, szybkich i ciężkich partii, które spowodują szybsze bicie serca. Od strony instrumentalnej
Mayhem bardzo pozytywnie zaskoczył dostarczając najciekawszy i najlepiej zagrany dotychczas materiał.
Jeśli chodzi o same kompozycje, to mam wrażenie, że wkradła się w te dźwięki nutka death metalu - chodzi mi tu przede wszystkim o bardzo mięsiste, soczyste brzmienie. Płyta zawiera zarówno szybkie i brutalne kawałki, jak i wolniejsze, natchnione doomową nutą. Jedyny zarzut, jaki mogę skierować pod adresem zespołu, to fakt, że "
Chimera" jest płytą raczej jednowymiarową, na której pomimo rozbudowanych kompozycji znajdujemy dość wąski asortyment środków, którymi ten efekt jest osiągany.
Nie sądzę, aby "
Chimera" zadowoliła w pełni tych, dla których "De Mysteriis .." to ikona. Tutaj tego klimatu nie ma. Ci jednak, którzy nie zamykają się na muzykę i nie odnoszą kolejnych płyt do debiutu, powinni ten album docenić, bo jest po prostu bardzo dobry.
Tracklista:
01. Whore
02. Dark Night Of The Soul
03. Rape Humanity With Pride
04. My Death
05. You Must Fall
06. Slaughter Of Dreams
07. Impious Devious Leper Lord
08.
ChimeraWydawca Season Of Mist (2004)