Rok 1654. Spokój Lansec, sennej
osady na południu Francji zostaje zakłócony przez pojawienie się tajemniczej
bestii. Wkrótce po tym, podczas kopania fundamentów pod nowy kościół, robotnicy
odkrywają zagadkowy, monstrualny szkielet. Jego zbadania podejmuje się doktor
gigantologii, Anathase Lavorel. Gdy wieści o znalezisku docierają do Watykanu,
na miejsce zdarzenia, z misją zidentyfikowania nietypowych kości, zostaje
wysłany papieski legat, Umberto Donatelli. Los chce, że w sprawę szkieletu
zostaje zamieszany także młody uczony, były uczeń Lavorel'a, Zenon de
Mongaillac.
Wkrótce poszukiwania prawdy o szkielecie zamieniają się w szaleńczy wyścig z czasem, napędzany przez nasilający się konflikt między świeckimi badaczami i przedstawicielami Kościoła.
Luis de la Higuera stworzył fascynującą opowieść, potrafiącą utrzymać czytelnika w napięciu od początkowych zdań po sam epilog. Snuta przez autora, niekiedy przewrotna, intryga została doskonale przemyślana, trudno nie odnieść wrażenia, że mogła wydarzyć się naprawdę. Wrażenie to zaś potęgowane jest dzięki wprowadzeniu do fabuły, bezpośrednio czy też tylko w formie wzmianek, kilkorga postaci i wydarzeń historycznych. Całość napisana została w sposób przejrzysty i łatwy w odbiorze, warsztat pisarski imć Higuery zdecydowanie zasługuje na pochwały. Chociażby kreacja bohaterów, którzy – podobnie jak cała opowieść - sprawiają wrażenie autentycznych. Rodzące się między nimi niesnaski i namiętności fascynują i intrygują na równi, a nawet bardziej, niż tajemnica szkieletu (której to istoty - notabene - idzie się dość szybko domyślić...), zaś ich poczynania zachęcają czytelnika do pewnych refleksji, chociażby na temat otaczającego go świata. Dzięki temu ów, pozornie lekki thriller przygodowy, zyskał jakby drugie dno, intrygującą głębię, która znacznie podbiła jego wartość, bynajmniej w oczach recenzenta.
Ze wszystkich wydanych ostatnio opowieści o kościelnych intrygach, tą osobiście uznaję za najlepszą i polecam każdemu, kto lubuje się w dobrej literaturze. Odnalazłem w niej smak przygody pamiętany chociażby ze starych dzieł Arthura Conana Doyle;a. Z nadzieją też czekam na kolejne pozycje pana Higuery, które zapewne zostaną wydane w naszym kraju. W skali dziesięciostopniowej "Piekielne Relikwie" mają u mnie mocną dziewiątkę.
Ocena: 9/10
Wydawca: Otwarte (2008)
Wysłany przez: wild_child
Zaakceptowane przez: Void
Wysłano: