Na szczeście zawartość płyty nie okazała się taka fatalna. W gruncie
rzeczy dostaliśmy całkiem przyzwoity krążek, zdecydowanie lepszy od
"Abigail II" i "The Puppet Master". W dużej mierze, wydaje mi się
jednak, że estetyką wydawnictwo to zbliżone to jest właśnie do "Abigail
II". Już od kilku dobrych lat
King Diamond wykazuje brak pomysłów na
pisanie dobrych melodii, tworzenie kliamtu, nawet na granie z werwą.
"
Give Me Your Soul ... Please" to kolejny, niczym nie wyróżniający się
krążek, który zawiera przejrzysty, poprawnie zagrany heavy metal ze
sporą ilością dobrych solówek, warstwa liryczna po raz kolejny opowiada
jakąś tandetną, "przerażającą" historię ... czyli naprawde nic nowego.
"Give
Me You Soul ... Please" na pewno zaciera złe wrażenie poprzedniczki,
ale trzeba pogodzić się z faktem, że zespół wypalił się z pomysłów już
jakiś czas temu i każdy kolejny krążek to odgrzewany kotlet. Jest to w
gruncie rzeczy słabszsze wydawnictwo od wspomnianych wcześniej, i tak
co najwyżej niezłych "Voodoo" czy "House Of God". Nic się więc nie
stanie, jeśli ktoś przeoczy ten album - wystarczy sobie zapuścić jakąś
inną płytę KD wydaną po 1995r, a będzie prawie to samo.
Wydawca:
Massacre (2007)