Ostatni jak się miało okazać album formacji, przed jej rozpadem został zatytułowany "
Painkiller" i śmiało można go nazwać remedium na bardzo słabą kondycję gatunku w ówczesnym czasie. Nikt chyba się nie spodziewał takiej werwy po tych muzykach. Pierwsze dźwięki perkusji w utworze tytułowym, otwierającym krążek sygnalizują, że będziemy mieli do czynienia z szaleństwem na całego. Utwór nie pozostawia złudzeń - wysoki, oryginalny głos Halforda, niesamowicie precyzyjne i ostre jak brzytwa gitary duetu Downing/Tipton oraz dynamiczna praca sekcji rytmicznej mimowolnie skłaniają nas do machania główką. Kolejne kawałki tylko potwierdzają tę tendencję - szalenie dynamiczny "Hell Patrol" oraz "Metal Meltdown", dziki "All Guns Blazing", z pozoru wolniejszy, ale naszpikowany świetnymi riffami "Night Crawler" (obok utworu tytułowego i "Hell Patrol" to mój faworyt), podniosły i bardziej nowoczesny "A Touch Of Evil" tylko potwierdzają klasę i bardzo wysoki poziom tego wydawnictwa. Jedynym słabszym momentem jest nieco "maidenowy" "Between The Hammer & Anvil", który nie jest aż tak drapieżny i dynamiczny.
Co tu dużo mówić - "
Painkiller" to kwintesencja heavy metalu, zawierająca w sobie wszystko to co w tym gatunku najlepsze. Nie potrafię przytoczyć innego stricte heavymetalowego krążka, który prezentowałby tak wysoki poziom w każdym z aspektów.
Tracklista:
01.
Painkiller02. Hell Patrol
03. All Guns Blazing
04. Leather Rebel
05. Metal Meltdown
06. Night Crawler
07. Between the Hammer and the Anvil
08. A Touch of Evil
09. Battle Hymn
10. One Shot At Glory
Wydawca: Columbia/Sony (1990)