Krążek przynosi 10 kompozycji trwających w sumie nieco ponad 50 minut. Słuchając "
Equivoke" mam jedynie dwa skojarzenia - Theory In Practice oraz Martyr. Rosjanie mają bardzo podobne poczucie estetyki co muzycy TIP, w podobny sposób konstruują harmonie i łamią rytm, ale w przeciwieństwie do Szwedów nie używają klawiszy i jednak nie prezentują aż tak wyrafinowanego, doprowadzonego do granic absurdu poziomu wykonawczego. Niemniej jednak podobieństwa są wyraźne. Tutaj też właśnie wgryza się drugie skojarzenia z kanadyjskim Martyrem. Rosjanie raczej nie grają szybko, ale lubią tworzyć muzykę skomplikowaną, pełną drobnych ozdobników, nastawioną raczej na wyraziste i precyzyjne wykonanie niż na zagraniu 1000 dźwięków na sekundę. Zwłaszcza wolniejsze partie, te mniej skomplikowane mogą kojarzyć się z ekipą braci Mongrain.
Choć rosyjska grupa istnieje na rynku muzycznym od 1993 roku, to dopiero teraz mam okazję bliżej się przyjrzeć ich twórczości. Z jednej strony mocno zaadoptowany styl "francuskiej Kanady", z drugiej europejskie wizjonerstwo i komplikowanie życia słuchaczowi. Podczas gdy "
Equivoke" nie deklasuje dokonań ani Martyr, ani tym bardziej Theory In Practice, jest to wydawnictwo naprawdę godne uwagi, któremu warto poświęcić trochę czasu.
Tracklista:
01. Zero On A Dice
02. Fingerprint Labyrinth
03. Monad Hecatomb
04. Forlorn Luminary
05. Stones And Stocks
06. Tracer Bullet Falling Star
07. Scrupulum
08. Broke
09. Scoffer Tragedian
10. The Mime
Wydawca: Paymon/CD-Maximum (2008)