To co słychać na tej płycie, to fakt, że Angole chyba naprawdę chcieli wrócić do grania muzyki. Do tej pory muzyka
Hellbastard jawiła mi się jako bezwyrazowa, bez kopa i polotu. Tymczasem - nie będę ukrywał - "
The Need To Kill" pozytywnie mnie zaskoczył.
Grupa dalej jest wierna
crustowej formule, z której z reszta jest znana. Odnajdziemy tu zarówno wpływy
punk rock,
thrash metalu, grindcora i country, dodatkowo delektując się niejednokrotnie dobrymi solówkami, pysznymi, oldschoolowymi riffami i naprawdę niebanalnymi partiami perkusji. Trochę nie dowierzam teraz w to co mówie, ale "
The Need To Kill" jest naprawdę zagrany na bardzo dobrym poziomie i nawet fakt, że znalazło sie tu aż 14 kawałków nie zniechęca do dalszego odsłuchu. Warto wspomnieć, że 4 ostatnie utwory, pojawiały sie juz na wcześniejszych wydawnictwach zespołu i zostały tu ponownie nagrane w nowych wersjach.
Powrót
Hellbastard na scenę można uznać za udany. "
The Need To Kill" to dobry album, może i nawet najlepszy w dorobku zespołu. Kto szuka sprawnie zagranej, skocznej i oldschoolowej muzyki i nie odstraszają go niechlujne, punkujące wokalizy, ten może śmiało po to wydawnictwo sięgnąć.
Tracklista:
01. Cheyne Stoking
02. Going Postal
03. Anthropological Angst I
04. Stop Your Whining
05. Anthropological Angest II
06. Murder Workshop
07. Stressed
08. Fir Bolg, Bow to Slough Feg
09. My Best Friend Misanthropy
10. Business Pig Hole
11. Justly Executed (re-recording)
12. The Pylons (re-recording)
13. Afrikkan Beggar (re-recording)
14. They Brought Death (re-recording)
Wydawca: Selfmadegod Records (2009)