Widocznym jest wpływ Morbid Angel, ale tak właściwie to nie da się ominąć wpływu twórczości "Morbidów" w zespołach grających brutal death metal. Różnica polega na znacznie lepszej technice gry, nowoczesnym brzmieniu i potężnie granych blastach.
"Awakening Of The Liar" rozpoczyna się mocnym wejściem w postaci "Flagellation", dajac tym samym do zrozumienia ze są gotowi do walki z najlepszymi. "Anti-God Extremity" mówi właściwie sam za siebie, jest jak wielki wilk pożerający niewinne owieczki w zagrodzie pańskiej. Szybko, brutalnie, precyzyjnie, niczym skalpel chirurgiczny. "Close To The Nephilm" utrzymuje charakter poprzednich utworów, bardzo szybkie blasty, i morbidowskie gitary czynia istną masakrę, i głównego faworyta całej płyty.
Poświecić w ofierze Papieża?
Hate nie ma z tym problemów serwując "Immolate The Pope" jako czwarty utwór.
Kolejny z moich ulubieńców - "The Scrolls" i chce się powiedzieć OMG! ciarki na plecach … potężny walec riffów i piekielne blasty, rewelacja której można słuchać na okrąglo. Ten kawałek może istnieć samodzielnie, ma własną dusze na widok której jawią się kurwiki w oczach. Przyjemność nie gaśnie kiedy zaczyna się tytułowy "Awakening Of The Liar", dech znów zapiera potęga tej płyty.
Hate zabija!
Pomiedzy "Serve God, Rely On Me" a ostatnią kompozycją na płycie jest krótki instrumentalny "Grail In The Flesh" - tak na marginesie nawiązujący do teorii czym jest święty Graal, chwila odpoczynku, po czym zaczyna się ostatni "Spirit Of Gospa" zawierający wszystko co najlepsze z całej dziesiątki utworów. Niszczy i zmiata w pył.
Wypowiadając nazwę "Awakening Of The Liar" myślę równocześnie: "nie ma zmiłuj".
Wydawca: Empire Records (2003)