Recenzje : Franka De Mille - Bridge The Roads

Franka De Mille, Bridge The RoadsGdy wyciągnąłem tą płytę z pudła do recenzji myślałem, że będę miał ciężki orzech do zgryzienia. Co jak co ale z metalem to nie może mieć wiele wspólnego. Moja ciekawość wzrosła gdy zobaczyłem listę muzyków biorących udział w nagrywaniu tego albumu i obsługiwanych przez nich instrumentów. Cała gama smyczków, bębenków, klawiszy, gitary, akordeon. Wszystko to rozbudziło moją ciekawość i po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty muszę przyznać, że się nie zawiodłem. Ciężko jest mi w prosty sposób określić rodzaj muzyki prezentowanej przez angielską piosenkarkę Frankę De Mille i jej zespół. Może muzyka teatralna? Może nawet taka kawiarniana? Tak mi się to w każdym razie kojarzy, z nastrojową kawiarnią w stylu tej z „’Allo ‘Allo”, wszyscy zasłuchani w skupieniu, zespół przygrywa, pani śpiewa. Tylko spokojnie nie trzeba szykować sera do zatykania uszu. Franka urzeka wspaniałym głosem, który jest najważniejszym elementem tej płyty. Równie dobrze widziałbym takie wykonanie na żywo w jakimś starym teatrze albo na rynku jakiegoś starego miasta. Ta muzyka po prostu ma taki swój niepowtarzalny nastrój, który wymaga odpowiedniej scenografii.
   
Skupmy się jednak na wersji studyjnej. Zostało tu zaprezentowanych dziewięć utworów plus dziesiąty, który jest wersją unplugged jednej z poprzednich piosenek. Z tego co się dopatrzyłem, oznacza to, że keyboard jest zastąpiony przez pianino. Pierwszy „Come On” jest najżywszym, najbardziej przebojowym i porywającym utworem na płycie. Bardzo udana kompozycja. Kolejnym wyróżniającym się jest czwarty „Gare Du Nord”. Jest bardziej spokojny i wyważony ale ma taką melodyjną linię, która zapada w pamięć. W dalszej części pojawia się nawet zwrotka w języku francuskim. Jest to właśnie ten utwór powtórzony na koniec. Jego druga wersja jest krótsza i pozbawiona francuskiej zwrotki. Reszta piosenek trzyma spokojny, nastrojowy klimat. Utwory „Fallen” i „Bridge The Roads” są zapisane jako live ale w ogóle tego nie słychać.
   
Jeżeli chodzi o warstwę muzyczną to mamy do czynienia ze spokojnymi, melancholijnymi kompozycjami, które stanowią cichy i subtelny podkład pod śpiew. Najważniejszym instrumentem jest tu gitara akustyczna, która najczęściej tworzy strukturę kawałków i jest ich podstawą. Dotyczy to w szczególności tych żywszych momentów jak „Come On” czy „Bridge The Roads”. W spokojniejszych utworach takich jak na przykład „So Long” linię wyznaczają smyczki, jeszcze gdzie indziej pierwszą rolę odgrywa pianino. Jak już wspomniałem muzyka zazwyczaj jest na drugim planie ale są również wyłaniające się fragmenty instrumentalne
   
Całość tworzy urzekający album pełen takiego klasycznego, muzycznego piękna. Bardzo ciekawa płyta, która cofa nas do starych czasów, nie zmąconych elektryką, elektroniką i wszelkiego rodzaju komercją. Płyta oderwana od rzeczywistości, tworząca swój własny porywający świat. Świat, z którym warto się zapoznać.
    
Tracklista:

01. Come On
02. Fallen (Live)
03. Solo
04. Gare du Nord
05. Birds
06. You'll Never Know
07. So Long
08. Oh My
09. Bridge The Roads (Live)
10. Gare du Nord – unplugged

Wydawca: Franka De Mille (2010)

Wysłany przez:
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:

Dyskusja na temat artykułu:
amorphous
2012-02-07
Możliwe, że Franka pojawi się w tym roku na Castle Party.
5 123245

Podobne Artykuły