A teraz Ci powiem, Najdroższy,Co zrobić dla Ciebie zdołałam:Krzyczałam, kłamałam, krwawiłam,Tysiące łez gorzkich wylałam.Lecz Ty wciąż mnie słuchać nie raczysz…Dlatego - ocalę się sama!Przez Ciebie już nieudręczona,Przez Ciebie już niepokonana…Twej dłoni mi już nie potrzeba,To do mnie należą dziś czyny!Ach, może się wreszcie obudzę,Ten jeden raz - jeden, jedyny! Gdy tylko stwierdziłam, że mogęOsiągnąć podwodne otchłanie…Umieram ponownie, dna sięgamI tonę w Twym wnętrzu, Kochanie!Zanurzam się, spadam na wieki,Odchodzę na wieczne wygnanie…Umieram ponownie, dna sięgamI tonę w Twym wnętrzu, Kochanie!Przeplatasz wciąż fakty z kłamstwamiI mieszasz je jakimś sposobem. W mej głowie splątujesz refleksje… Jak ufać mam własnej osobie?!Umieram ponownie, dna sięgam…Więc chodź i krzycz na mnie do woli!Już jestem daleko od Ciebie,Nie złamie mnie nic, nie zaboli!Zaczynam oddychać; me ciałoZa chwilę się topić przestanie!Umieram ponownie, dna sięgamI tonę w Twym wnętrzu, Kochanie!