"
Under Dead Skin" przynosi 19 kawałków świetnie wyprodukowanego industrialnego death/grindu. Co prawda połowa z wymienionych utworów to dziesięciosekundowe interludia, ale 10 regularnych kompozycje daje ogólny wgląd na to co tworzy ta formacja.
Osobiście muzykę Empty Playgrond nazwałbym krzyżówką The Amenta i rodzimej Antigamy. Trzeba jednak zaznaczyć, że pozom instrumentalny Poznaniaków jest o wiele niższy od którejkolwiek z wymienionych kapel. Nie zmienia to jednak faktu, że elektroniczne przeszkadzajki jakimi gęsto naszpikowane jest "
Under Dead Skin" doskonale ubarwia tą nowoczesna death/grindową estetykę.
No właśnie - od strony muzycznej
Empty Playground leży zdecydowanie bliżej tego grindowego członu. Słychać tu echa wczesnego Carcass (z czasów "Symphonies Of Sickness") jak i wczesnego Nasum, na co wskazuje dzikość tych kompozycji. Te zaś są intrygujące, ciekawe, choć nie da się zaprzeczyć, że poprzez sporą dawkę industrialnych motywów i balansowanie na pograniczu grindcora i death metalu niejednokrotnie wydawać się może, że muzyka jest chaotyczna.
Nie zmienia to jednak faktu, że na debiutancki krążek
Empty Playground warto zwrócić uwagę i warto go posłuchać. Jest to twór niebotycznie lepszy od twórczości choćby Iperyt.
Empty Playground ma w sobie niebotyczny potencjał i głęboko liczę, że jeśli kolejne wydawnictwo będzie trochę bardziej poukładane w warstwie kompozycyjnej, to często będę do niego wracać.
Tracklista:
01. Godless
02. Exit Room 1
03. What's Inside Me
04. Enter Room 3
05. Morning of the Beast
06. Enter Room 4
07. C.O.H.F.
08. Exit Room 4
09. Rage
10. Enter Room 6
11. God is Testing You
12. Enter Room 7
13. All I Have
14. Enter Room 8
15. We illuminate
16. Enter Room 9
17. D.E.V.I.L.
18. Enter the Great Hall
19. Stones & Styx
Wydawca: Witching Hour (2010)