Cóż więc przynosi nam to wydawnictwo? "The New Charter" jest czteroutworowym demo - dwa utwory ("Tylko raz" oraz "Nowy Początek") śpiewane po polsku, a dwa po angielsku ("Missing Beautiful" oraz "Stay"). Formacja porusza się w różnorodnych gatunkach muzycznych, choć rzeczywiście - najbliżej jej chyba do
Artrosis. Znajdziemy jednak tutaj mnóstwo nawiązań do art-rocka spod znaku Marillion czy Collage. Dysonans gra jednak zdecydowanie bardziej dynamicznie - wiele riffów swoją konstrukcją przypomina te, znane z "Wishmaster"
Nightwish'a, natomiast sama melodyka w swojej prostocie urzekajÄ…co nawoÅ‚uje do … Europe! Pomimo wielu skojarzeÅ„ z innymi zespoÅ‚ami, poziom utworów jest przyzwoity. SÅ‚ychać, co cieszy najbardziej, że zespół ma pomysÅ‚y, a muzycy potrafiÄ… grać. Jak to zwykle bywa w art-rocku nie ma tu zbytniego przesytu Å‚amaÅ„cami, ale każdy z muzyków ma odrobinÄ™ miejsca aby siÄ™ wykazać. Podobać siÄ™ także może mocny gÅ‚os wokalistki, która wyjÄ…tkowo dobrze brzmi w bardziej agresywnych momentach, gdy jej wokal wchodzi w wyższe rejestry.
Nie jest to jednak wydawnictwo pozbawione wad, których w zasadzie doszukałem się tylko trzech. Pierwszą jej to, że wokalista źle brzmi gdy śpiewa w niższych rejestrach lub gdy frazuje układając usta w przysłowiowy "dzióbek" lub gdy próbuje mocno akcentować na jednej nucie. Wtedy niestety brzmi to tak jakbym słyszał jakąś wokalistę z MTV. Kolejnym zarzutem jest zbyt płaskie brzmienie - gitary bardzo często są w tle i tracą na mocy, perkusja także brzmi sucho. Zasadniczym jednak problemem jest jednak fakt, że pomimo naprawdę dobrych pomysłów i dobrego rzemiosła, to te utwory są poukładane - odnoszę wrażenie, że jeszcze każdy instrument żyje swoim życiem, natomiast utwory same w sobie trafiają gdzieś obok słuchacza, tak jakby były wyprane z życia, a muzycy nie czuli nawzajem tego co grają. Problem leży raczej we wspólnym ograniu niż w umiejętnościach.
"
The New Chapter" można jednak uznać za udane demo - mało który zespół na takim etapie kariery pokazuje takie pomysły. Choć póki co znajdujemy tu więcej zapożyczeń niż elementów własnego stylu, choć jest tu kilka niedociągnięć, które przydałoby się poprawić, to śmiało można uznać Dysonans z obiecujący zespół.
Wydawca: Self Released (2007)