Tytułowej ciszy tutaj nie uraczymy przez blisko 40 minut. Na całe szczęście nie mamy do czynienia z brutalnym death metalem, a z dobrym technicznie, ale nie przesadnie technicznym materiałem w stylu innych francuskich reprezentantów gatunku - Gorod, Benighted czy Pitbulls In The Nursery.
Dungortheb poszedł ze swoją muzyką trochę dalej, gdyż "
Waiting For Silence" oprócz deathmetalowych rytmów zawiera w sobie potężną dawkę groove'u w stylu Gojiry. Nawet przez moment jak się zamyśliłem to zorientowałem się, że słucham właśnie Gojiry. Nie da się ukryć, że francuskie zespoły deathmetalowe mają tendencję do core'owych form wokalnych i tutaj też jest to widoczne. Krzyczany growl jest dominująca formą śpiewu, choć w paru miejscach dało się usłyszeć growling na wzór Chucka Billy (Testament).
Kilka słów na temat dziewięciu utworów tu zawartych. Są one bardzo do siebie podobne, muzycy lubują się po prostu w ciężkich i bardzo nowoczesnych brzmieniach. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jest tu trochę metalcore. W solówkach słychać echa Jeffa Loomisa - są gęstę, techniczne, trochę podrasowane motywami neoklasycznymi. To własnie solówki są największym atutem tego wydawnictwa, gdyż patrząc na inne komponenty to jestem w stanie wymienić z 50 lepszych zespołów.
Dungortheb nagrał niezły materiał, ale to zdecydowanie za mało, aby do niego wrócić więcej niż jeden raz. Muzycy grać potrafią, utwory przyzwoite, ale oryginalność do atutów zespołu na pewno nie należy. W tym roku chyba jednak lepiej posłuchać jest nowej Gojiry, bo muzyka to po stokroć ciekawsza.
Tracklista:
01. Lethargy
02. Another Way To Die
03. Intended To Fal
04. Addicted
05. Waiting For...
06. Silence
07. Only Way To Die
08. N.D.E.
09. Trip Into Obscurity
Wydawca: Great Dane Records (2008)