Nigdy czegoś podobnego nie słyszałem. Nie wiem jak określić tę muzykę - jest tu i death metal, jest mnóstwo prog metalu, jest klimatycznie ... w każdym bądź razie bardzo oryginalnie.
Dominium zaskakuje w każdej materii - wokalista Adam Bogusłowicz czaruje raz czystym pięknym głosem, a innym razem kwiczy niczym zażynana świnia, wbrew pozorom doskonale wpasowując się w przestrzenne dźwięki "Psycho Path Fever". Krążek zaczyna się pięknym delikatnym "Mouth Like A Open Wound", ale kolejne utwory przynosza już zupełnie inne granie. Utwory są monumentalne, wprawiające w zadume - partie klawiszy łudzaco przypominające styl Kevina Moore'a oraz arcyciekawa gra perkususty (zdecydowanie najmocniejszy punkt zespołu) sprawia, że muzyka
Dominium przypomina ambitny cyrk, gdzie dźwięki choć gęste to skaczą, płyną i zarażają nutką awangardy. Od strony technicznej zespół prezentuje się sprawnie, brzmienie jest wyśmienite, a poziom kompozycji zabija. Nie wiedzieć czemu, słuchając tego krążka czuję się jakbym słuchał koncept - albumu, do tego pyszna okładka ...
"Psycho Path Fever" to jedno z najlepszych krajowych wydawnictw metalowych ostatnich lat. Krążek może być świetną, delikatniejszą alternatywą dla poczynań nieodżałowanej Lux Occulty - kreatywne podejście do muzyki, pewien schizofreniczny klimat - tylko łagodniej. Na pewno warto mieć ten album w swojej kolekcji - mamy tu wszystko co ambitna muzyka powinna zawierać.
Wydawca: Metal Mind Records (2002)