Przede wszystkim słychać, że zespół ma pomysły i
potrafi je wyraźnie zaakcentować. Muzycy odważnie łączą
hardcore, punk,
alternatywę i ekstremalne granie, nie bojąc się wplatać w to klawiszy i
innych niestandardowych dla ciężkiego grania instrumentów jak choćby
flet. Kawałki dalekie są od tępego piosenkowego schematu zwrotka - refren zwrotka, choć same w sobie są dosyć śpiewne i chwytliwe.
Słuchając tej płyty nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Dog Fashion
Disco dość mocno inspiruje się Faith No More. Tym jednak co działa na
niekorzyść tej płyty jest dość płaskie i trochę mało selektywne
brzmienie. Niestety, gdy formacja przyspiesza, praca sekcji woła o
pomstę do nieba. Dziwne to, gdyż w wolniejszych partiach sekcja brzmi
naprawdę dobrze. Brakuje też tutaj kawałka, który w jakiś szczególny
sposób by się wyróżnił. Mnie do gustu najbardziej przypadł "9 To 5 At The Morgue", który jest chyba najbardziej zróżnicowanym kawałkiem. W
ogóle widać, że formacja dość mocno zbliżyła się do awangardy, choć
póki co za dużo mainstreamowości przewija się w tych dźwiękach (co
wcale nie należy traktować jako zarzut).
"Anarchists Of Good
Taste" do może nie płyta wybitna, ale na pewno dobra. Formacja wykonała
ogromny krok do przodu i zaproponowała sporo nowatorskiego grania,
opartego na sprawdzonym już wzorcu. Tym albumem muzycy podkreślili, że
mają potencjał twórczy i jeśli nie jest to jeszcze poziom, który
zachęci słuchacza do sięgnięcia po ten krążek, to rokowania na
przyszłość na pewno SA pozytywne.
Trackista:
01. Leper Friend
02. 9 To 5 At The Morgue
03. Mushroom Cult (feat. Serj Tankian)
04. Antiquity's Small Rewards
05. Headless
06. A Corpse Is A Corpse
07. Valley Girl Ventriloquist
08. Pour Some Urine On Me
09. Vertigo Motel
10. Cartoon Autopsy
11. Pink Riots
12. Pervert
13. Albino Rhino
Wydawca: Spitfire Records (2001)