"Epidemic Of Violence" skutecznie łączy w sobie bezpośredniość Kreatora, czas Sepultury i finezję Death. Album przynosi 9 kompozycji utrzymanych w dość jednolitej konwencji. Słuchacz ma raczej do czynienia z bardzo bezpośrednim graniem oprawionym w bardzo wysoki poziom wykonawczy. Duet gitarowy Sykes/Reilly operuje najlepszymi thrashowymi standardami serwując szalenie dynamiczne, mięsiste riffy i pyszne solówki. Jeśli dołożymy do tego bardzo dobre partie garów Vinnie'go Daze'a to muzyka Demolition Hammer może się jawić jako sprawnie funkcjonująca maszyna, czarująca precyzją, intensywnością i potężnym ładunkiem energetycznym. Całość uzupełnia wokal Steve'a Reynoldsa, który ewidentnie wzoruje się na Mille Petrozzie z Kreator.
Choć
Demolition Hammer nie należy do grup, które czarują kreatywnością i oryginalnością, to nie można im odmówić warsztatu. Głównie za sprawą tego, że mamy do tu czynienia z graniem na 4/4, "
Epidemic Of Violence" jest bardzo łatwo przyswajalny pomimo bardzo wysokiego poziomu instrumentalnego tych kawałków. Nie powinien wiec dziwić fakt, że muzyka
Demolition Hammer znajdowała uznanie w oczach fanów
death metalu, nawet jeśli po latach, dokonania grupy pokryły się kurzem i mało kto o tej formacji pamięta. Szkoda, bo drugi album Amerykanów to kawał naprawdę bardzo dobrego death/thrashowego grania, które moim zdaniem w niczym nie ustępowało dokonaniom Kreatora czy Sepultury, a może nawet było udoskonaloną wersją dokonań wymienionych grup.
Tracklista:
01. Skull Fracturing Nightmare
02. Human Dissection
03. Pyroclastic Annihilation
04. Envenomed
05. Carnivorous Obsession
06. Orgy of Destruction
07. Epidemic of Violence
08. Omnivore
09. Aborticide
Wydawca: Century Media (1992)