Na nowej płycie znajduje się 10 utworów, w tym dwa covery zespołu Venom. Płyta brzmieniowo znacząco różni sie od "D'n'R" - jest na niej masa psychodelicznych i wykręcających riffów poplątanych z ciężkimi, brutalnymi blastami wgniatającymi w ziemię najbardziej zatwardziałych fanów ostrych brzmień. Nie brakuje na niej także melodyjnych fragmentów, więc proszę jej nie uważać za drugi Azarath. Na płycie pojawia sie również gość (wokalista Neuropatii i Othermind), który udzielił swego "głosu" w utworze "Carcass". W przerwach między utworami nie brakuje również dobrego poczucia humoru, jakie cechuje muzyków, ale zostawie tę kwestię dla indywidualnego odbioru podczas odsłuchwiania płyty.
Generalnie płyta niesie ze sobą ogromny nakład energii i mocy, którą nie sposób później wyładować... ale dla chcącego nic trudnego. Przed płytą tą ustrzec chciałbym ludzi mających problemy z sercem, natomiast gorąco polecam wszelkim "mięsożercom".