Jasne jest jednak to, że obecność w składzie Daniela Myera była bardziej niż doceniana przez zespół. W tym samym wywiadzie Montelius mówi, że udział Myera miał wpływ na dynamikę brzmienia zespołu na koncertach:
"Daniel jest prawdziwym muzykiem, którym nie jest tak naprawdę żaden z nas w pełnym znaczeniu tego słowa. Jesteśmy technikami i konstruktorami, budujemy muzykę z naszych pomysłów biorąc pod uwagę to, jak powinno brzmieć to na żywo. Daniel jest tym wszystkim i również jest zdolnym muzykiem. Jeśli damy mu cokolwiek co wydaje dźwięk, on uczyni z tego muzykę. Jest to talent, którego nie mieliśmy nigdy wcześniej. Podsumowując, dodał naszej muzyce nowy wymiar podczas grania na żywo".
Ten nowy wymiar w muzyce Covenanta było bardziej niż widoczne i słyszalne kiedy Myer dodał industialne brzmienia perkusyjne z kilkoma beczkami na scenie, nawet podczas rzucania nimi w widzów w czasie koncertów zespołu w Nowosybirsku, skacząc później za nimi, aby kontynułować granie.