"
Moonmadness" jest płytą, która kończy chyba
najlepszy okres w historii formacji. W dalszym ciągu mamy do czynienia
z dobrze zagranym jazz rockiem, w którym po raz kolejny element rockowy
jest bardziej wyrazisty. Nieciężko zauważyć, że "
Moonmadness" nie jest
płytą tej klasy co "
Camel" czy "Mirage", ale utrzymuje przyzwoity
poziom. Mamy tutaj naturalny progres muzyczny - dźwięki są oparte na
tej samej formule co dotychczas, ale coraz mniej jest tutaj ucieczek w
improwizowane partie. Więcej jest za to motywów, które zapadają w
pamięć i wokół których rozwijane są pomysły. Nie wszystko jednak
zachwyca - w porównaniu do poprzedniczek płyta jest bardziej
zachowawcza, a i powiela wady tamtych płyt - za mało rockowego ognia,
kiepski wokal oraz melodie, które raczej nie porywają.
Jest to
chyba ostatnia płyta formacji, która będąc dość mocno zakorzeniona w
jazz rockowym klimacie utrzymuje przyzwoity poziom. Nie jest to płyta,
do której się wraca, ale patrząc na kilka kolejnych dokonań tej
formacji należy się cieszyć z "
Moonmadness".
Tracklista:
01. Aristillus
02. Song Within A Song
03. Chord Change
04. Spirit Of The Water
05. Another Night
06. Air Born
07. Lunar Sea
Wydawca: DECCA (1976)