Muzyka, jaką raczy nas
Bloodthirst na swoim najnowszym dziele, dla wszystkich, którzy mieli już z tymi piewcami rogatego do czynienia nie będzie żadnym zaskoczeniem. Nadal jest to niezwykle intensywny, pierwotny i nieokiełznany thrash metal w wyjątkowo gęstym blackowym sosie. Na "Żądzy Krwi"
Bloodthirst nie daje słuchaczowi ani chwili wytchnienia. Począwszy od otwierającego całość utworu "Ofiara", aż po kończący "Unicestwienie Duszy" zespół ogłasza wszem i wobec, że nigdy nie był w lepszej formie i potwierdza, iż nadal nie ma w naszym kraju godnych konkurentów.
Całość została opatrzona bardzo fajnym, masywnym brzmieniem, które świetnie koresponduje z wściekłością jaka bije z muzyki
Bloodthirst. Na podkreślenie zasługuje fakt, że wszystkie teksty napisane zostały w języku polskim. Posiadana wersja promocyjna nie ma załączonych tekstów, a przy intensywności muzyki wykrzykiwane przez Rambo wersy momentami są dla mnie nie do rozszyfrowania, ale to co udało mi się dosłyszeć nie kłuje w uszy. "
Żądza Krwi" nie jest albumem, który każdemu przypadnie do gustu. Nie ma w tej muzyce zbyt wiele finezji, nie ma rozmiękczających klawiszy czy bujających ballad, jest za to trzech gości, siarka i dwóch kopytkowych dyrygentów szczerzących się z okładki.
Ocena: 8/10
Tracklista:
01. Ofiara
02. Stos Heretyków
03. Przeklnij Życie
04. Unicestwienie Duszy
Wydawca: Pagan Records (2011)