Poezja : Ból konającego wszechświata

Gwiazdy w mgławicach płoną czarnymi fałdami -
tam dusza srebrnych wyroczni spoczywa. 
W otchłaniach niemy krzyk rozbrzmiewa,
gdzie obrzezana gwiazda ciało swe nicością okrywa...

Kosmos w swym uczuciu umiera niemym bytem
i szepcze upojony bólem do mej duszy chorej -
prosi, bym swą krwią nieludzką ciało jego napoił
i wyrwał jego zmęczone serce z duszy uwięzionej.

I patrzę w oczy starego wszechświata,
a w nim strach przerażony swoją mocą rozbrzmiewa,
i płacze czarny król na widok mego ciała,
a moje wnętrze od jego błagań łzami się zalewa.

W mym sercu czuję, jak odchodzi łamiąca się brzoza.
Pragnie bezdomna okryć siebie szlochem.
Ostatnim tchem ucałowała umierający kosmos,
a on ją objął swym uschniętym mrokiem.

18.07. 2004
Dla Sabiny W.

Wysłany przez:
Zaakceptowane przez: Angaria
Wysłano:

Rozpocznij dyskusję
5 123245

Podobne Artykuły