"
Praise The Beast" w zasadzie po kilku zaledwie minutach poszedł u mnie w skreślenie. Dlaczego? Przez plastikowe, płaskie jak diabli brzmienie. To nie jest ten
Azarath, który znałem wcześniej. Do jakości kompozycji nie można się przyczepić, bo grupa robi swoje i robi to dobrze. Niestety ten album pozbawiony jest brudu, szorstkości, plugawości, mocy i szatana.
Zbyt selektywne brzmienie, zbyt mało zadziorne granie i kompletny brak muzycznej głębi sprawiają, że "
Praise The Beast" niestety jest muzycznym rozczarowaniem, a już na pewno nie dorównuje żadnej z poprzednich trzech płyt. Pozycja tylko dla fanów tej formacji.
Tracklista:
01. Summoning
02. I Hate Your Kind
03. Sacrifice of Blood
04. Invocation
05.
Praise the Beast06. Queen of the Sabbath
07. Azazel
08. Unholy Trinity
09. Obey the Flesh
10. Throne of Skulls
11. From Beyond the Coldest Star
Wydawca: Agonia Records (2009)