Poezja : Anioł Ciemności

Ściemniałe niebo żłobi znaki w swych kształtachŻywi umarłych swą dusząNiczym w agonii trwa i przemijaKieruję wzrok na nieOdczuwam że śmierć bliska jestNie boję sięWyciągam do niej pokrwawione dłonieWspinam się po cierniuBy móc żyć i zapomnieć o życiuObolałe dłonie odmawiają posłuszeństwaZaczynam upadać...Każde z mych cierpień widać dokładnieStygmatyczne znaki otwierają mój umysłCzynią mnie niewidzialną pośród żywychCzy ja umarłam?Strach przed krwią niebiosZamknął mi drogę do szczęściaOdwieczny dylemat który mnie śłedziUnoszę się w ogniu piekielnymKtóry daje mi tajemnicze rozwiązanieTego co boskie nie maPustka wypełnia niebiosaIdealny świat nie istniejeNawet Ty boisz się krwiWięc żyjesz a ja umarłamAnioł Ciemności kroczy przy mnie...

Wysłany przez:
Zaakceptowane przez: astarot
Wysłano:

Rozpocznij dyskusję
5 123245

Podobne Artykuły