Michał uprawia
seks z Włoszką już
przy pierwszym ich spotkaniu, ona biernie mu się poddaje. Dowiaduje się
tylko, że jest on antropologiem na uniwersytecie. Gdy potrzebuje
pieniędzy, a
seks z jednym z jej znajomych nie skutkuje ich zdobyciem,
przypomina sobie o Michale. Nie jest jasne, jakie są jej motywy - jest
małomówna, Michał ma wobec niej nieustannie ambiwalentne odczucia i
nazywa ją "debilką", zarazem jej pożądając i doznając przy niej ekstazy.
Seks z nią jest dla niego dziwnym narkotykiem, dla niej
seks z nim
zdaje się również być czymś więcej niż źródłem utrzymania - jej były
chłopak wyrzucał jej, że nigdy nie jest zadowolona z
seksu, z Michałem
jej mimika wskazuje na zaspokojenie, a jej apetyt zdaje się rosnąć.
Ten długi seans przynosi wiele scen bardzo brutalnego
seksu. Włoszka
naprzemiennie albo płacze, nieopanowanie histeryzuje, albo wpada w istny
szał, amok, wściekłość. Jest istotą nad wyraz czującą, jej kardynalną
częścią są struktury gorących, dzikich emocji, nie zaś konstrukty
myślowe. Tymczasem Michała pochłaniają myśli, nie potrafi się od nich
uwolnić. Włoszka napędza go swoją pierwotnością do coraz trudniejszych
refleksji, pożerających jego duszę. Michał bada wykopane, świetnie
zakonserwowane w starożytnym błocie zwłoki szamana celtyckiego. Jest nim
całkowicie zaaferowany, chce dociec, dlaczego szaman bez żadnych znaków
walki czy skrępowania umarł w bagnach. Analizuje również niezwykłe
tatuaże zdobiące jego skórę, docieka ich wymiaru
seksualnego, fascynuje
go duchowy element
szamanizmu, choć niestety te kwestie nie zostają
szerzej rozwinięte, pojawiają się tylko wzmianki i Michał walczący sam
ze swoim umysłem.
Seksualność pojmowana jest w "Szamance" jako źródło iluminacji,
poszerzania świadomości.
Seks dla Michała jest, jak wspomniałam,
narkotykiem, on coraz bardziej przejmuje niezrównoważenie Włoszki,
nanosi je na swój rys charakterologiczny. Zarazem w obojgu z nich wrze
głód,
głód mocniejszych, intensywniejszych doznań. Niewątpliwie, w
pewnym momencie nie potrafią już odnaleźć czegoś odpowiedniego.
Znamienna jest scena z Lindą, w której Michał domaga się, aby Włoszka
przywiązała go do łóżka. Gdy ona już to zrobi, on jednak nie chce
uprawiać
seksu, wpada w gniew, ona biernie patrzy z boku, obserwuje
zmiany jego nastrojów i decyzji, on zrywa się ze sznura, nie potrafi
zaznać spokoju. Przemiany psychiczne Michała doprowadzają go do stanów
transu szamańskiego, nawiązuje on kontakt z zaświatami.
Na ile wizja
szamanizmu w filmie "
Szamanka" jest zgodna z prawdziwą, a
na ile jest pretensjonalnym wypaczeniem tego słowa przez reżysera?
Przyjrzyjmy się teraz wierzeniom szamanistycznym, uniwersalnym dla
całego świata. Zgodnie z nimi, szaman to "zraniony uzdrowiciel", ktoś,
kto zachorował na coś przypominającego nerwicę, spowodowanego jego
wewnętrzną walką z duchami, które wskazują jego powołanie. Z momentem
kiedy dochodzi do zgody z tymi duchami, opanowuje je i przyjmuje
wyzwanie przez nie rzucone, staje się szamanem, stabilnym psychicznie,
zdolnym do podróży w zaświaty w poszukiwaniu rozwiązań trudnych
sytuacji, uleczenia dla chorób swych współplemieńców etc. etc. Szaman na
co dzień nie różni się od innych członków swojego społeczeństwa, z
normalnego człowieka staje się szamanem, gdy istnieje taka potrzeba,
wtedy wchodzi w trans, pertraktuje z duchami, uzdrawia.
Jeśliby zestawić powyższą bardzo skrótową, etnologiczną wizję
szamanizmu, z tym, jak toczy się życie głównych bohaterów, żadne z nich
nie jest szamanem. Ona jest nieustannie rozhisteryzowana. Jest niejako
definicją epitetu "dziki człowiek", jeśli niegdyś wierzono, że
społeczności tradycyjne są gorszymi, niezdolnymi do logicznego myślenia
ludźmi od człowieka ucywilizowanego, Europejczyka, to postrzegano ich
właśnie tak, jak prezentuje się Włoszka. Włoszka to czysta manifestacja
pierwotności. Obserwuje, niczym zwierzę, fascynuje się, ale tylko na
chwilę, jest nieustannie miotana fizjologicznymi potrzebami. Michał mówi
do niej: jak zwierzę "tylko żresz, śpisz albo się pieprzysz". Wychowała
się w trudnych warunkach, co ujawnia kilka bardzo krótkich scen, w
których albo ona wpada w furię w swoim domu, ostatecznie kradnąc i
niszcząc wszystko wokół, albo członkowie jej rodziny nią pomiatają w
nieludzki sposób. Czy takie wychowanie może stworzyć "dzikiego
człowieka"? Reżyser nie zatrzymuje się przy tej kwestii, zdaje się ona
mało istotnym wtrętem, wyjaśnieniem ubogości Włoszki i potrzeby
pieniędzy czy wyjazdu na studia.
Co z Michałem? Michał jest intelektualistą, zagłębiającym się w odmienne
stany świadomości czy spektrum ludzkich emocji. Traci naukową
perspektywę i dystans, daje się w ten pierwotny świat wciągnąć całą
duszą. Zachowuje się niczym osoba, którą duchy wybrały na szamana, ale
która nie chce przyjąć ich wyzwania, powoli pogrążając się w
szaleństwie. Chwile czystej ekstazy sprawiają, że nie cofa się na czas z
obranej przez siebie, destrukcyjnej ścieżki. W momencie, kiedy
postanawia opuścić i swoją narzeczoną, i Włoszkę, traci rozum.
Rozpaczliwie chce uciec od nienasycenia, którego nie da się pokonać. Ta
nagła, nieprzemyślana decyzja, ujawniona przed metaforyczną
dzikuską-Włoszką, sprawia, że rozum-mózg traci w sposób dwojaki: w
sensie psychiatrycznym, ale też fizycznym. Włoszka zanurza się w
ekstazie krwi, bo jest to kolejny element przypisywany archetypowemu
Cieniowi.
Michał nie jest również szamanem, ale przynajmniej miał (straconą)
szansę nim być. Dlatego bardziej adekwatne dla Włoszki jest określenie
użyte przez Ewę Winnicką w tytule artykułu dla "Gazety Wyborczej"
(07/06/1996): "
dziewczyna szamana", tytuł filmu zaś mógłby nosić tytuł
"Niedoszły szaman".
Czym jest w takim razie dzikuska-Włoszka? Gdy przyjrzymy się tej
postaci, dostrzec możemy w niej mnogość cech typowo
demonicznych -
negatywnych, jak gdyby była duchem z niższego świata z szamańskiej
kosmologii, który stara się Michała zniszczyć. Symbolizuje żądze ciemnej
strony człowieczeństwa czy też odwrotności człowieczeństwa
(anty-moralność) oraz bezwolne instynkty zwierzęce (te nie mają
nacechowania stricte negatywnego, są raczej niekontrolowaną
mechanicznością odruchów niż czymś związanym z moralnością).
CZY TO FILM PORNOGRAFICZNY CZY NIE?
Psychoterapeutka Zofia Milska-Wrzosińska powiedziała: "Aktorka została
rozbudzona, żeby być sprawnym narzędziem w rękach reżysera. Żeby przed
kamerą robiła rzeczy nie przyjęte powszechnie w naszym kręgu
cywilizacyjnym. Bo raczej nie uprawia się
seksu, zwłaszcza tak
niekonwencjonalnego, publicznie." Ze zdania tego wywnioskować można by,
iż aktorzy faktycznie uprawiali
seks, ale nie ma nigdzie żadnych
informacji na ten temat, nie ma scen ewidentnie ukazujących narządy
płciowe. Erotyzm tego filmu jest jednak brutalny i stąd zapewne
kontrowersje wokół jego "pornografii". Jeśli mówić tu o artystycznym
wymiarze
seksualności, to część scen wyrażających proste emocje
kochanków jest artystyczna. Przeważnie jednak mowa tutaj o artystycznym
ujęciu sadomasochistycznych elementów, co niewątpliwie uderza w gust
estetyczny większości. Stąd odrzucenie filmu i narosłe wokół niego
kontrowersje związane z pogwałceniem ogólnie przyjętego
seksualnego
tabu.
CO Z TĄ MISTYKĄ?
Jak wyżej dowiodłam, wizja szamana czy szamanki ukazana przez reżysera
różni się od faktycznej. Tytuł filmu może się odwoływać jedynie do
motywu fabularnego, jakim jest odnalezienie zwłok starożytnego szamana
przez ekipę archeologiczną. Reszta z
szamanizmem nie ma wiele wspólnego,
choć na pewno jest to wizja pierwotności w ujęciu umysłu
cywilizowanego. O jakiej mistyce można więc tu mówić? To, co przedstawia
reżyser
Żuławski, to zniekształcona, zdegenerowana wizja
seksualności
tantrycznej.
Inna kwestia to mistyka, jaką uprawiać musieli sami aktorzy. Ewa
Winnicka przytacza tutaj fragmenty rozmów z Armel Sbraire, paryską
terapeutką-Mulatką, która na zlecenie
Żuławskiego pracuje ze wszystkimi
aktorami, przygotowując ich do wcielenia się w przypisane im role, nie
zaś do odgrywania ich. Sama Armel powiedziała: "Zaczyna się od biegania,
potem są ćwiczenia oddechowe, często doprowadzamy do stanów transowych.
To jest freudyzm bez gadania. Osoba wprowadzana w trans na przykład
zwija się w pozycję embrionalną, zaczyna ssać palec i potwornie krzyczy.
Albo zaczyna się błyskawicznie turlać po podłodze. Nigdy jednak nie
robi sobie krzywdy."
Żuławski przyznaje się do fascynacji kultami
wuduistycznymi, jednak wizja, jaką zarysowuje w wywiadzie dla
Winnickiej, zdaje się bardzo powierzchowna i można podejrzewać, iż
chodzi tu raczej o jakąś ezoterykę zachodnią niż o faktyczne elementy
rytuałów wudu. Jego zainteresowania i sformułowania w wywiadach
niewątpliwie przyczyniły się do popularności filmu, skandalu, jaki wokół
niego oraz aktorki Iwony Petry narósł, a także do powstawania kolejnych
bulwersujących teorii na temat tego, jak toczyła się produkcja
"Szamanki".
Podsumowując, film "
Szamanka" nie jest zwykłym horrorem pokroju filmu
"
Hannibal", można odnaleźć pewne podobieństwa do filmu "Three extremes",
przy czym ujęcie psychiki ludzkiej w "Szamance" ewidentnie nakreślone
jest zgodnie z trendami znanymi Europejczykom, elementy pochodzenia
azjatyckiego zostają wypaczone. Warto przy oglądaniu filmu zwrócić uwagę na to, jak dopasowana jest do
niego muzyka, oparta głównie o bębny (a były to typowe dla szamanów
instrumenty).
Być może w tej sytuacji Włoszka jest wyolbrzymionym uosobieniem
kobiecej emocjonalności oraz dominacji nad mężczyzną, zaś Michał
symbolizuje męską niezdolność do intelektualnego zrozumienia fenomenu
kobiecości? Niewątpliwie mizoginii mogliby zinterpretować Włoszkę wręcz
jako dowód kobiecej destruktywności względem mężczyzn. Zapraszam do
podjęcia interpretacji z takich perspektyw.
Wydawca: Syrena Entertainment Group (1996)