"
Dying Vine" to kawał świetnego, przemyślanego
death metalu. Chłopaki nie odkrywają tym albumem Ameryki - to co grają to
death metal w stylu Death z "Symbolic", odrobinę bardziej melodyjny i epicki. Za to jak jest zagrany, to jest druga kwestia! Bardzo pomysłowe, konkretne riffy, ciekawe partie perkusji stanowiące genialny szkielet kompozycji, pyszne, zagrane z pasją i polotem, pomysłowe solówki... Wokal jest poprawny, troszeczkę mało wyrazisty, wokalista raczy nas zarówno growlingiem jak i bardziej jadowitymi partiami. Generalnie nie ma tutaj typowych popisów instrumentalnych jak np. w Necrophagist. Pod każdym utworem leży konkretny pomysł, a kompozycja jest przemyślana. Brak tutaj jakichkolwiek przypadkowych dźwięków.
Jedynym mankamentem tego bardzo dobrego albumu jest słabe, często nieczyste i wytłumione brzmienie. Przez to brzmienie muzyka traci odrobinę na dynamice i wyrazistości. Ale to jest jedyny minus tego fantastycznego albumu. Oby ktoś dostrzegł geniusz tego zespołu i dał mu możliwość wypromowania swojej nietuzinkowej muzyki.
Wydawca: Hope Prevail Records (2005)