Airbourne już zdążył być okrzykniętym najlepszym debiutem rocku na scenie rockowej. Nic dziwnego, gdyż 11 kawałków składających się na "
Runnin' Wild" to prawdziwy wulkan energii. Młoda, świeża krew oraz chęć pokazania dzikiej duszy znalazły odzwierciedlenie w muzyce, która w 85% inspirowana jest właśnie AC/DC zaś w pozostałej często hard rockiem w stylu Motley Crue. Mamy wiec tu do czynienia z szybkimi, pełnymi energii kawałkami opartymi na bardzo prostych rytmach łudząco przypominających AC/DC. Jedynymi elementami kojarzącymi się z amerykańskim hard rockiem to większa dynamika utworów niż w AC/DC i wokal, który bardzo przypomina Vince'a Neila.
Cóż z tego, że
Airbourne do zespołów oryginalnych nie należy, skoro napisał 11 rockowych hiciorów, których słucha się wybornie i przy których ciało rwie się do szaleństwa. Tutaj nie ma mowy o wirtuozerii.
Airbourne podobnie jak AC/DC przemyca w swoich dźwiękach odrobinę niechlujstwa, choć tutaj ono nie jest w tak widoczny ze względu na motorykę utworów.
Na dzień dzisiejszy podpisuję się obiema łapkami pod stwierdzeniem, że "
Runnin' Wild" to nie tylko rockowy debiut roku, ale i najlepszy rockowy album roku. Airborne brzmi świeżo i - cytując tytuł jednego z utworów AC/DC - mamy tu prawdziwe skrzynkę z napisem "T.N.T", która już teraz niespokojnie syczy. Z dziełem wybitnym co prawda do czynienia tu nie mamy, ale ciężko teraz o klasyczny hard rock tak wysokiej jakości.
Tracklista:
01. Stand Up for Rock'n'Roll
02.
Runnin' Wild03. Too Much, Too Young, Too Fast
04. Diamond In The Rough
05. Fat City
06. Blackjack
07. What's Eatin' You
08. Girls in Black
09. Cheap Wine & Cheaper Women
10. Heartbreaker
11. Hellfire
Wydawca: Roadrunner Records (2008)